Anioł Stróż nawet drwił 

I znów pijany nienawiścią sen
przydusza krtań
Śpiący pośród czarnych obłoków,
czarny puch klei się do mokrych dłoni
i otwarte usta

pełne perłowych robaków 
Zmarnowane dni, wiele dni,
że czasu już brak
Stracony czas
nawet mój Anioł Stróż drwi
i patrzy z pogardą
Nie pomogę ci już,
szepce 
Może jeszcze rozkołysać choć tysiąc
kołysek z dzieckiem Ross Mary
i nie będzie już Gabriela 
ktoś pozostanie jeszcze by usnąć
pośród czarnych obłoków
a czarny puch i usta pełne

perłowych przekleństw 
a może to tylko zły sen pijany ,
pijany nienawiścią ?

Andrzej Brzezina Winiarski
wstecz spis dalej