POWRÓT/HOME

 

Leopold Pobidyński                             pisane w październiku 2006 roku

 

Moje ognia opisanie…

 

A ogień jest piękny gdy go oglądasz wieczorową nocą

Gdy w koło ćma czarniejsza od czerni

Gdy otulony jesteś czarnymi trzaskami ogiennymi gdy wzrok twój

Nie nadąża

Za tymi brajtonikami ociupeńkimi co mijają twoją głowę

i giną gdzieś w przestrzeni nocnej

Tak wydają się bliskie

A takie nieuchwytne

A jakżesz figlarne w swoim tańcu iskiernym

Jakie zadziorne

Jak filuternie zaglądają ci w oczy czasem nawet

któraś wpadnie w oko i zapiecze przez momencik

ale łza zagasi ją 

że śladu prawie nie zostanie

A jaki on – ogień ten

Jest piękny gdy go oglądasz w zwolnionym tempie

Poezja

Momentami wydaje ci się zły gryzący zawiły w tym pląsie wirowym

Syczący a może śmiejący się półgębkiem z tych co go otaczają myśląc że ogrzeje

On tymczasem buchnie żarem i opala ci rzęsy zaraz umykając w kłęby dymu

I chichocząc skrywa się w drewnie spalanym

Są w nim miejsca ciepłe a gdy przygasa to jak by układał się do snu

I nagle coś sobie przypomni wtedy bucha wesoło sypiąc iskrami wokół

Jak by kto sypnął ryż na młodą parę przed kościołem

Sypie iskrami jak by odpędzał tych nachalnych obserwatorów co często

Zapaskudzają go kiełbasianym tłuszczem wątpliwej jakości

Psują jego naturalny zapach palonego drewna liści i krzaków rozmaitych

Ogniskowy ten zapach chętnie rozdaje ludziom którzy go zabierają

Do swych domów żeby przypominał o chwilach spędzonych nad ogniskiem

To zapach życia i oczyszczenia

A gdy dorzucisz do ogniska drew to żre je zajadle ciamkając jęzorami

krwawymi

Zachłystuje się dymem a gdy natrafi na smolny sęk

To aż syczy z radości że go pochłania

Gdy ognisko zasypia on cichutko zagrzebuje się w popiele

i leży tam do rana

Często i do wieczora

Gdy ludzie znowu przyjdą i rozgrzebują je dorzucą gałązek

Znowu radośnie buchnie i zaiskrzy się śmiechem ogniowym

Rozbucha się trzaskiem iskiernym a i często zagwiżdże

jak by chichotem diabelnym

Taki jest on ten ogień

Dobroczyńca

I złoczyńca ludzi

 

I to było moje ognia opisanie

 

 

POWRÓT/HOME